sobota, 2 stycznia 2016

WORDPRESS.COM

Zapraszam na nową odsłonę mojego bloga! Dotychczasowe posty, jak i te najnowsze dostępne tutaj:

                                       www.kadamowska.wordpress.com


A ja dziękuję Wam za cudowny rok na Blogspot! Dziękuję za wszystkie komentarze, polubienia i za to, że tutaj zaglądaliście, choć nikt Was do tego nie zmuszał! :)

Pozdrawiam, K.

środa, 23 września 2015

Jesienne zbliżenia.

23 września. Nawet nie wiecie, jak bardzo się z tego powodu cieszę! Pierwszy dzień jesieni, choć pogoda wciąż rozpieszcza nas słońcem. Muszę się do czegoś przyznać... KOCHAM JESIEŃ! Nie ma drugiej takiej nostalgiczno - psychodelicznej pory w roku, jak ta! Lubię patrzeć na jesienny świat w kolorze opadających liści. Lubię dźwięk kropel deszczu spadających na parapet w nocnej poświacie miasta. Lubię wieczory, gdy owinięta kocem, z herbatą i dobrą książką w dłoniach znajduję wreszcie chwilę dla siebie.



A jeśli już poruszyłam ten temat, to przedstawię Wam zestawy "jesiennych umilaczy czasu", z którymi zamierzam spędzić kilka najbliższych miesięcy.

1. KSIĄŻKI

Od kilku miesięcy zakochana jestem w dziełach z gatunku 'new adult', który robi się coraz bardziej popularny w Polsce. Książki, które mogę Wam śmiało polecić, to m.in:

"HOPELESS" - Colleen Hoover

Absolutne arcydzieło! Jeśli choć raz sięgniesz po książkę pani Hoover, z pewnością nie powstrzyma Cię żadna siła od zabrania się za czytanie kolejnej! "Hopeless" - wzruszająca historia, nieprzewidywalne zakończenie. Przeczytana w jedno letnie popołudnie!


"ZAKOCHAĆ SIĘ"- Cecelia Ahern

Autorka znana z bestsellera pod tytułem "PS: Kocham Cię". Dojrzały temat, wielowątkowa fabuła, rodzinne interesy i kłamstwa. Idealna na jesienny wieczór! 

Moje książkowe plany na jesień: 

"Eleonora i Park" - Rainbow Rowell
"Aż po horyzont" - Morgan Matson
"Cztery sekundy do stracenia" - K.A Tucker

2. SERIALE

5. sezon American Horror Story pojawi się już 7. października. W serialu między innymi: Lady Gaga, Evan Peters, Kathy Bates czy Sarah Paulson. Osobom, które nie spotkały się wcześniej z tym serialem, szczerze polecam wszystkie sezony (w szczególności I i II)!

3. MUZYKA

Nie istnieje dla mnie jesień bez muzyki zespołu LemON! Nie przychodzi mi na myśl cudowniejsza chwila, niż jesienna aura za oknem i piosenki Igora Herbuta, z których emocje wylewają się tak intensywnie, jak deszcz z ponurych i ciemnych chmur. 

Ale jeśli chcesz odkryć coś nowego, dodać do swojej playlisty, to proszę bardzo! 

1. ISLE OF LOVE - SONG OF SILENCE


2. ELLA EYRE - WE DON'T HAVE TO TAKE OUR CLOTHES OFF


3.  THE NEIGHBOURHOOD - R.I.P 2 MY YOUTH


4. LEMON - DEWIAT (PIOTR WALICKI REMIX)


5. MICHAŁ SOBIERAJSKI - RZEKA




Potraktuj początek jesieni, jako początek czegoś nowego w Twoim życiu. Zaplanuj sobie coś, co umili Ci ten czas. 
  • Przeczytaj coś, czego nikt nie każe Ci przeczytać.
  • Zrób coś, co do tej pory odkładałeś na 'jutro'.
  • Znajdź więcej czasu dla bliskich.


Banalne, prawda? Ale uwierz, jeśli zrealizujesz choć jeden z powyższych punktów, to uświadomisz sobie, że jednak warto coś dla siebie zrobić. Uwaga, to uzależnia! :)



A Ty? Jak radzisz sobie z jesienią? Jeśli chcesz, podziel się ze mną swoimi "umilaczami jesiennej nostalgii". Pisz w komentarzu lub wyślij maila: katarzyna.adamowska@yahoo.com

Pozdrawiam, K.


poniedziałek, 21 września 2015

Jak na singielkę wpływają filmy o miłości?

Scenariusz zazwyczaj jest ten sam: piątkowy wieczór, znajomi bawią się ze swoimi drugimi połówkami na imprezie, a Ty? A Ty, jak typowa singielka zostajesz w domu, zakładasz szare dresy, bierzesz pudełko ulubionych lodów, siadasz na łóżku i zaczyna się maraton: najpierw "Casablanca", potem "Tylko mnie kochaj", a na koniec "Nothing Hill". Zamiast szukać najlepszych ciuchów na imprezę, Ty szukasz komedii romantycznej. Chcesz wiedzieć, co jest potem? Odpowiedź brzmi: Płacz, płacz i jeszcze raz lament.

Czekasz na księcia na białym koniu... Marzysz o miłości, która będzie tak piękna, jak historia z Titanica... Chcesz od razu wziąć ślub na plaży w najpiękniejszej sukni, by wyglądać jak milion dolarów. BZDURA! Prawdziwe życie w jakichś 98% przypadkach wygląda zupełnie inaczej.
Jedyne, co mogę Ci teraz zagwarantować, to:

1. Kiedyś się zakochasz albo ktoś zakocha się w Tobie. Ale tak wiesz... na zabój.

2. Być może weźmiesz ślub, z tym jedynym.

Tylko pamiętaj, że ten mężczyzna może nie być tak przystojny jak Brad Pitt, Ryan Gosling czy Maciek Zakościelny. Z kolei ślub nie musi być taki sam, jak ten w filmach (a wręcz przeciwnie; może skończyć się tym, że zamiast zachwalać Twoją suknię, pół rodziny będzie komentować jak strasznie w niej wyglądasz, czyli jak na prawdziwym polskim weselu). A co najgorsze; miłość po pewnym czasie nie będzie już tak namiętna i bezgranicznie oddana. 



Przepraszam... Faktycznie brzmi to trochę zbyt brutalnie, ale wydaje mi się, że będzie lepiej, jeśli ktoś uświadomi Ci to już teraz, niż dopiero po fakcie, kiedy będzie już za późno. Dlatego posłuchaj mnie teraz bardzo uważnie!

Pokochaj najpierw samą siebie, doceń swoje potrzeby, a dopiero potem zacznij szukać szczęścia, daj szansę miłości. Nie popadaj w monotonię! KORZYSTAJ! Nie czekaj do momentu, kiedy uświadomisz sobie, że Twoja dotychczasowa wolność zamieniła się w samotność, bo czekałaś tylko na księcia na białym koniu. (Pamiętaj, że ideałów nie ma na tym świecie!) Postaraj się wprowadzić to do swojego życia. Powtarzaj jak mantrę i czekaj na efekty! :)


PS: Przypominam o zbliżającym się Q&A na moim blogu, dlatego zapraszam do zadawania pytań w komentarzach lub wysyłając je na mojego maila: katarzyna.adamowska@yahoo.com


Pozdrawiam, K.

wtorek, 1 września 2015

Każde lato ma swoją historię.

W ciągu ostatnich kilku dni blogi aż wrzały od wpisów typu #BACK_TO_SCHOOL. Moje wakacje trwają jeszcze miesiąc, ale skoro Wasze już się skończyły lub dobiegają końca, chciałabym zadać Wam pytanie: Wykorzystaliście je w stu procentach albo chociaż tak, jak tego chcieliście? Wraz z końcem roku szkolnego zawsze pojawiają się plany i marzenia; będę zwiedzać świat, zrobię coś szalonego, poświęcę więcej czasu znajomym, itp. Zastanów się teraz, wraz z zaczynającym się wrześniem i nowymi obowiązkami czy te wakacje były takie, jakie chciałeś aby były. Jeśli nie, pamiętaj, że za rok znów będzie szansa. :)



Tak naprawdę każde wakacje mają swoją historię i nie mówię tutaj tylko o sytuacjach, kiedy masz możliwość podróży po Polsce i świecie. Nawet jeśli co rok trafiasz w to samo miejsce, za każdym razem jest inaczej. Czasem jest lepiej, bywa także gorzej, ale zawsze jest możliwość spotkania kogoś nowego, odnowienia starych znajomości, przeżycia wspaniałych przygód. Możesz wracać do wspomnień, ale też stworzyć nowe, takie, które pozostaną w twojej pamięci już na zawsze.



Razem z zaczynającym się rokiem szkolnym, uporządkuj swoje życie. Zrób plan na najbliższe miesiące. Spróbuj odnaleźć motywację, zainspiruj się czymś i zacznij działać. Nie pozwól, by nadchodząca jesień wprowadziła w Twoje życie monotonię. Wyjdź jej naprzeciw, a przekonasz się, że nawet szara końcówka roku może nabrać ciepłych kolorów!




 SPRAWY ORGANIZACYJNE:

Już niedługo planuję stworzyć dla Was moje Q&A! Jeśli masz jakieś pytanie związane z moim blogiem, życiem lub po prostu chcesz o coś zapytać - śmiało! Czekam na pytania pod tym postem ale możecie też wysyłać je na maila: katarzyna.adamowska@yahoo.com

Pozdrawiam, K.

czwartek, 23 lipca 2015

Liebster Blog Award 2015

"nominacja otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."



Pytania dostałam od Marty (klik):

1. Którą porę roku lubisz najbardziej?

Kocham wiosnę. Cudowny jest moment, gdy wszystko budzi się do życia po długiej i smutnej zimie. Niesamowita jest także jesień, wydaje się być taka nostalgiczna, spokojna, deszczowa. Uwielbiam jesienne, deszczowe wieczory, przy nastrojowej, dobrej muzyce. 

2. Co sprawia, że jesteś szczęśliwa?

Najbardziej cieszy mnie fakt, że mam wokół siebie ludzi, na których zawszę mogę liczyć. Kogoś, kto zawsze pocieszy, podniesie na duchu, a gdy trzeba - powie co robię źle, a co dobrze...

...bo przecież życie bez przyjaciół jest jak ogród bez kwiatów.

 3. Najciekawsze miejsce, które odwiedziłaś do tej pory?

Barcelona! O tak, zdecydowanie! Architektura Gaudiego, Camp Nou, La Rambla, klimat, ludzie... Tam wszystko jest na swój sposób magiczne. 

4.Twoja ulubiona marka kosmetyków?

Zaczynając od podkładu: MAYBELLINE, Affinitone Mineral lub BOURJOIS, CC Cream.
Puder: MANHATTAN, Soft Mat.
Róż: Natural Beauty, LOVELY
Brwi: REVITALASH, Hi - Def Tinted Brow Gel
Eyeliner: Diamond Sparkle, metallic blue, AVON lub professional art make-up waterproof, deep black, EVELINE
Mascara: 2000 Calorie Dramatic Volume, MAXFACTOR
Szminka: MAYBELLINE, Color Sensational, 175 Pink Punch lub RIMMEL LONDON, 240 Undressed
Dodatkowo: THEATRIC PROFESSIONAL, Shine Control Tissues - Bibułki matujące i THEATRIC PROFESSIONAL Makeup Fixing Spray - Profesjonalny utrwalacz makijażu.



Jak widać ulubionej marki nie mam, każda na swój sposób jest wyjątkowa.

5. Czym się interesujesz?

Coraz bardziej makijażem i nowinkami w tej dziedzinie, lubię eksperymentować przy codziennym robieniu make-up'u. Z czasem przychodzi taki moment, że eyeliner + mascara = nuda.

6. Ulubiony zespół/ wokalistka/ wokalista?

Zespół? Jeśli zagraniczny - THE 1975, The Wombats. Jeśli polski - LemON! 
Wokalistka? Jeśli zagraniczna - Adele. Jeśli polska - Natalia Przybysz.
Wokalista? Jeśli zagraniczny - Ed Sheeran, Justin Timberlake. Jeśli polski - Michał Sobierajski, Dawid Podsiadło.

7. Ulubiona książka? Dlaczego?

Każda przeczytana przeze mnie książka Colleen Hoover jest cudowna! Ale jeśli mam wybrać jedną, to w stu procentach polecam "Hopeless". Pierwszy raz przeczytałam ją dokładnie rok temu, w jeden wakacyjny dzień. Niesamowita historia, nieprawdopodobne zakończenie... MAJSTERSZTYK! W mojej prywatnej bibliotece znajduje się na pierwszym miejscu.  

"Czasem możesz wybierać tylko spośród samych złych opcji. Musisz zdecydować, która z nich jest najmniej zła." - C. Hoover "Hopeless"

8. Szpilki vs obuwie sportowe?

Obuwie sportowe, zdecydowanie. Zwykłe trampki świetnie pasują do casualowej stylizacji, więc odrzucam szpilki :)

9. Ulubione zwierzę?

Ostatnio coraz bardziej lubię koty. Ale jak tak teraz o tym pomyślę, to nie mam ulubionego zwierzęcia w swojej kolekcji. :)

10. Jaką markę obuwia cenisz sobie najbardziej?

Converse! Świetne trampki, o których już dziś wspominałam.

11. Gdzie chciałabyś spędzić swoje wymarzone wakacje?

Chciałabym je spędzić w Londynie! Zapraszam na mój poprzedni wpis, o tutaj proszę o klik :)


11 pytań ode mnie: 

1. Prowadząc bloga zwracasz uwagę bardziej na obserwatorów, wejścia czy może komentarze - co jest dla Ciebie ważniejsze? 
2. Samotność czy tłum ludzi? Dlaczego?
3. Wierzysz z przyjaźń damsko - męską?
4. Co skłoniło Cię do założenia bloga?
5. Jeśli blog, to lifestyle, moda czy opowiadania?
6. Jeśli idealna randka, to tylko...?
7. Co pomaga Ci odpocząć po ciężkim dniu? 
8. Piosenka, z którą masz wiele wspomnień, to...? 
9. Podróż pociągiem, samolotem czy samochodem? 
10. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu? Dlaczego?
11.Kierujesz się sercem czy rozumem? 

nominuję; 












MIŁEJ ZABAWY! :)

czwartek, 11 czerwca 2015

5 miejsc, w których mogłabym zamieszkać.

Dziś krótko i na temat, bez owijania w bawełnę. Jak możecie zobaczyć w tytule, przedstawię Wam 5 miejsc, w których mogłabym zostać (przynajmniej na jakiś czas). 


1. BARCELONA

Rano - krótki spacer i zakupy na La Rambla. 
W południe - spacer po Parku Güell.
Po południu - hiszpański obiad z widokiem na Sagrada Família.Wieczorem - tapas, a potem najpiękniejsze widowisko, czyli mecz na Camp Nou.






2. LONDYN
Przez pierwszy tydzień chyba błądziłabym wśród tłumu, słuchając brytyjskiego akcentu (który uwielbiam!). Potem Trafalgar Square, Muzeum Figur Woskowych, Big Ben... i to wszystko na wyciągnięcie ręki! 








3. KALIFORNIA
Różnorodne i przepiękne miejsce. Zachodnie wybrzeże USA, z jednej strony góry, z drugiej ocean. Wszystko na raz do wyboru, do koloru! Jestem pewna, że każdy znalazłby tam dla siebie coś wyjątkowego!






A teraz koniec zagranicznych marzeń... Czas na coś polskiego.


4. ŚLĄSK
Zawsze byłam, jestem i będę zauroczona tym miejscem! Kultura, gwara, historia i obyczaje, to wszystko sprawia, że Śląsk staje się jeszcze bardziej oryginalny i magiczny. Trzeba po prostu pokochać to miejsce, by to zrozumieć.









5. PRAWDZIWA POLSKA WIEŚ
Bo przecież nie ma nic piękniejszego, niż kawałek własnego miejsca wśród pól, łąk i lasów. Hamak, leżak i święty spokój. Tylko natura, Ty i własne myśli.






A Ty? Gdzie mógłbyś zatrzymać się na jakiś czas? 
Pozdrawiam, K.

"PODRÓŻ JEST JAK MAŁŻEŃSTWO.PODSTAWOWYM BŁĘDEM JEST MYŚLENIE, ŻE MOŻESZ JĄ KONTROLOWAĆ."

środa, 20 maja 2015

Zrób coś dla mnie. (tak, do Ciebie mówię.)

Witaj ponownie, miło Cię tu widzieć. 

Dawno mnie tutaj nie było... Przepraszam. Gdy ja czytałam maturalne notatki, Wy czytaliście mojego bloga. Dziękuję! 
Przez to całe zamieszanie, egzaminy, litry wypitej kawy i kilogramy stresu, nie zauważyłam, że było (i jest) Was tutaj aż tyle! Ponad 1000 wyświetleń, na blogu takim, jak mój... Miło mi bardzo, że tu zaglądacie. Szczególnie mi miło i doceniam fakt, że zostawiacie tu coś po sobie. Każdy komentarz motywuje do dalszego działania. 

W związku z tym, że dziś miałam ostatni egzamin i oficjalnie rozpoczęły się najdłuższe wakacje w moim życiu, mam dla Was zadanie, a może bardziej prośbę: Napisz, proszę, w komentarzu, o czym chciałbyś tutaj przeczytać. Rzuć poniżej jakieś słowo, zdanie, sentencję, cokolwiek. Pozwól mi coś dla Ciebie zrobić. Jeśli dajesz mi motywację, daj mi też coś, co ja będę mogła dla Ciebie rozwinąć. Dopełnijmy siebie nawzajem. 

Dziś bardzo krótko, wybaczcie... Ale muszę się porządnie wyspać. Wrócę, obiecuję! A Ty zostań tutaj jak najdłużej. 

Pozdrawiam, K.


"NAUCZ MNIE SOBĄ BYĆ."

środa, 29 kwietnia 2015

Zmotywuj mnie.

Wiosenny deszcz, a nawet ulewa... Nie ma co narzekać  na pogodę, jest zmienna jak każdy z nas (nie tylko kobieta). Lubię deszcz, nawet bardzo. Jest w nim coś magicznego. Jest w nim więcej uroku, niż w bożonarodzeniowym płatku śniegu. "Deszcz kojarzy mi się z płaczem i depresją...Co może być w nim magicznego?!" - przyznaj się czytelniku, że właśnie tak teraz pomyślałeś... I właśnie o to mi chodzi! Wyjdź mu na przeciw! Uśmiechaj się, nawet gdy niebo płacze. Nie daj się nostalgii, zrób coś dla siebie, dla bliskiego... Wprowadź w swoje życie garstkę optymizmu, a zobaczysz, że wszystko na nowo obudzi się do życia tak, jak przyroda po wiosennym deszczu. Przecież po każdej burzy musi być tęcza... Ale zapracuj na tą tęczę! Zrób tak, by była najbardziej kolorową tęczą w historii. Odnajdź motywację i działaj.
Tak, do Ciebie mówię, kochany czytelniku (o ile ktoś tu jeszcze zagląda)! Otwórz się na świat, tak jak ja to robię właśnie tutaj. Znajdź kogoś, kto Ci pomoże, a przede wszystkim uwierz, że dasz radę! Bo kto, jeśli nie ty? Obudź się razem z wiosną, znajdź swój cel i o niego walcz. 
Pomogłam? Jeśli tak, to dziękuję... Bo jeśli choć trochę dotarło do Ciebie z moich przemyśleń, to znaczy, że tu jesteś, a jeśli tu jesteś, to jest to dla mnie zaszczyt. Bo każdy z Was wchodząc tu i zostawiając coś po sobie, motywuje do kontynuowania tego, co już zaczęłam. Dziękuję.

A Ty, jak motywujesz się do działania?

Pozdrawiam, K.



"ŁASKAWYM OKIEM SPÓJRZ NA TEN ŚWIAT, NIECH NAM WSZYSTKIM BĘDZIE LEPIEJ."

piątek, 24 kwietnia 2015

Fryderyki 2015 rozdane, ale czy słusznie?

Jeden z pierwszych wpisów na moim blogu był o Radzimirze Dębskim i jego muzyce.<<LINK TUTAJ>> 
Dziś chciałabym napisać co nieco o wczorajszym rozdaniu nagród Akademii Fonograficznej FRYDERYK. Pierwszy raz namówiłam sama siebie, by poświęcić dwie godziny i zobaczyć choć jedną galę. Czy żałuję? Nie. Cieszę się, że mogłam zobaczyć jak obecnie traktuje się muzykę, bo ewidentnie można było zobaczyć, że coś z tym wszystkim nie tak...

Wszyscy do jednego worka, czyli muzyczny miszmasz.

Nie mam pretensji za nominowanie artystów takich jak: Mela Koteluk, Grzegorz Turnau, Artur Rojek, czy zespół LemON, bo bez wątpienia każdy z nich zasługuje na tę nagrodę... Ale Turnau - mistrz poezji śpiewanej i lekko psychodeliczny Rojek w kategorii MUZYKA POP? Gdzie nagle podziały się wszystkie "gwiazdki", których utwory non-stop są puszczane przez rozgłośnie radiowe? Gdzie Kasia Popowska, Feel, czy Blue Cafe? Nagle ktoś przypomniał sobie o prawdziwych artystach? Nie oszukujmy się, mało jest w radiowych stacjach dobrej, polskiej muzyki (z mocnym akcentem na słowo dobrej). Żyjemy w Polsce, gdzie absurd goni absurd, nawet w sztuce. 
Jedynym plusem obejrzenia w całości gali wręczenia nagród jest to, że dzięki temu i tym nominacjom, na nowo zakochałam się w polskich artystach. Nowa płyta Natalii Przybysz, singiel SKUBASa, czy piosenki Rojka są naprawdę świetne i niesłusznie oceniane negatywnie przez większość społeczeństwa.  Bo przecież "skoro nie leci w radio, to na pewno jakieś g*wno"... 

Muzyczne absurdy niewiedzy.

Największym zaskoczeniem i absurdem jest niedocenianie Włodka Pawlika przez Polaków. Mam nadzieję, że czytając to nie zadałeś sobie, drogi czytelniku, pytania: "a kto to w ogóle jest?" Nie mogę zrozumieć, jak to jest możliwe, że tak wspaniały i wybitny polski kompozytor i jazzowy pianista jest doceniany głównie za granicą. W 2014 roku otrzymał on nagrodę Grammy (która uważana jest za muzycznego Oscara) za płytę "Night in Calisia" i dopiero wtedy w polskich mediach można było usłyszeć to nazwisko... Tak samo zresztą, jak Rafał Sonik, który mając wiele nagród otrzymanych na rajdach, został rozchwytywany przez media dopiero wtedy, gdy w 2015 roku zajął I miejsce na Rajdzie Dakar. PRZYPADEK? Jest to idealny przykład tego, że wiedza społeczeństwa polskiego opiera się tylko i wyłącznie na tym, co usłyszymy w telewizji. Człowieku! Wyjdź z domu, wyłącz telewizor. Idź do filharmonii, do teatru, na koncert, do kina... idź gdziekolwiek, bylebyś tylko poznał się z kulturą. Kultura nie boli, uwierz mi. 

Muzyczne przemyślenia.

Ktoś kiedyś powiedział, że pisać o muzyce, to tak jakby tańczyć o architekturze...I moim zdaniem ten ktoś, kompletnie nie miał racji. Przecież podobno dobry tancerz zatańczy wszystko, więc dlaczego mamy nie pisać, bądź mówić o muzyce? Z wszystkich gatunków kultury, to muzyka jest najbardziej bliska człowiekowi. Może ona przenikać do osobowości, do uczuć, do nastroju, w zależności od tego, co będziemy chcieli usłyszeć. Nawet twórca dzieli się z nami swoimi przemyśleniami i uczuciami, bo przecież żaden artysta będąc w świetnym humorze nie siada przy biurku i nie zaczyna pisać piosenki pod tytułem: "Mój Boże, jak mi smutno"... 

W muzyce piękne jest to, że możesz ją dobrać do każdego dnia, zależnie od tego jaki masz humor. Muzyka jest cudowna. Usiądź w ciemnym pokoju, weź słuchawki, włącz ulubioną piosenkę, a zobaczysz, że stanie się ona jeszcze piękniejsza. Uruchom wyobraźnię, stań się częścią kultury. Bądź wiernym fanem muzyki, a i ona będzie trwała wiecznie. Bo bez nas, jej by nie było.  

Pozdrawiam, K.
POSŁUCHAJ, KONIECZNIE!




"MOŻNA ODEJŚĆ OD SWOICH BLISKICH, ZAAKCEPTOWAĆ KONIEC ISTNIENIA, MOŻNA POŻEGNAĆ SIĘ Z ŻYCIEM, ALE NAJCIĘŻEJ JEST POŻEGNAĆ SIĘ Z MUZYKĄ." 




środa, 8 kwietnia 2015

Wiosenne porządki.

Na wstępie chciałabym przeprosić za moją nieobecność, ale maturalna klasa zobowiązuje. Wynagrodzę wam to, obiecuję!

Skończyła się świąteczna przerwa, a wraz z nią cała motywacja. Dziś rano słysząc budzik, który nieustannie dzwonił, pomyślałam: "Idę spać dalej, rzucam szkołę...". Zdając sobie sprawę z tych słów zerwałam się na równe nogi. Rzucić szkołę niecały miesiąc przed maturą? Po całych 3-ech latach nauki? Nie, to głupie... - bezmyślne raczej. Poddać się tuż przed metą? Bez względu na to, na którym miejscu skończysz, musisz wytrwać do końca tego wyścigu szczurów. Dlaczego się poddajemy? Dlaczego pokazujemy innym, że jesteśmy słabi? Nigdy nie wiesz, jak potoczy się Twoje życie. Wczoraj, 2 tygodnie czy kilka lat temu mogło być źle - przyznaję ci rację... Ale co, jeśli jutro na twojej życiowej ścieżce pojawi się promień słońca, mała iskierka nadziei? Jedno jest pewne: musisz walczyć do końca, a wtedy na starość będziesz mógł sobie powiedzieć: Nie zmarnowałem żadnego dnia, żadnej szansy... Dałem z siebie wszystko. Uwierz mi, że naprawdę warto zaryzykować. Bo przecież kto nie ryzykuje, nie pije szampana. Zastanów się nad tym. 

Nadeszła wiosna, a wraz z nią czas na wiosenne porządki. Nie, wbrew pozorom nie będę dodawać tu porad typu: jak umyć okna, by nie było smug czy jak wyczyścić piekarnik. Perfekcyjną panią domu to ja nie jestem. Nie wiesz od czego zacząć? Spróbuj od własnego życia. Spójrz w jakim kierunku idziesz i zastanów się czy to jest właśnie to, o czym marzyłeś, czy to sprawi, że będziesz szczęśliwszy. Ale skąd możemy wiedzieć co będzie dla nas dobre? Weź kartkę, rozważ wszystkie za i przeciw własnego wyboru. Idź za głosem serca, nie patrz na innych, przecież to twoje życie. Jesteś dorosły, masz swój własny rozum, bądź nonkonformistą! Nie ulegaj innym, daj się ponieść swojej własnej fantazji. Nie uda ci się? Każdemu się zdarza, bo przecież błędy są po to, by drugi raz nie popełnić tej samej gafy. Mimo, jak na razie, szarej i zimnej wiosny, wprowadź w swoje życie choć trochę słońca - jeden mały promyczek ciepła budujący uśmiech na twojej twarzy. Stań oko w oko z własnymi słabościami. Wyjdź do ludzi, odnajdź nadzieję w nowej pasji, nowym miejscu czy w przypadkowo poznanej osobie. Daj szansę swojemu szczęściu. Porządkując życie pamiętaj, aby stare śmieci wyrzucić jak najdalej. Nie zamiataj nic pod tzw. dywan, bo może wrócić ze zdwojoną siłą. Pozbądź się starych zmartwień i problemów, a radość z wiosny i nowo narodzonego życia będzie jeszcze większa.

Buduj szczęście na nowo, tymczasem ja wracam do maturalnych notatek i rozmyślania nad swoim życiowym kierunkiem. Kraków, Katowice czy Wrocław? Studia, praca, mieszkanie? Czekam na impuls, który pomoże mi przezwyciężyć strach i da mi choć trochę odwagi. Ale przecież dam radę, bo jak nie ja, to nikt inny za mnie tego nie zrobi. 

Pozdrawiam, K.


"TY NADAL UCZ MNIE JAK DOBRYM BYĆ ARTYSTĄ I ZA MNIE UMRZYJ JEŚLI CHCESZ."

sobota, 28 lutego 2015

#MIŁOŚĆ edit:2015

Jestem osiemnastolatką, żyję w XXI wieku, mieszkam w (chyba) cywilizowanym mieście, a mimo tego czuję się, jak osoba "starej daty". Czasem mam wrażenie, że wasi wujkowie, dziadkowie, wasze babcie, ciotki, matki, sąsiadki, czy Bóg wie kto, są bardziej nowocześni ode mnie, bo mają więcej #swagu i #fejmu. Ale to ze mną jest coś nie tak czy społeczeństwo zmierza w złym kierunki unku? Ludzie zarzucają mi, że jestem aspołeczna. To racja, bo cholernie nie lubię takich ludzi. A jeśli świat ciągle idzie z takim "postępem" to ja dziękuję, wysiadam.

Fuckin' songs > Love songs 

Zrobiłam sobie "swój dzień"; z dala od domu, w ulubionej części Polski (znienawidzonej przez większość Polaków... Tak, byłam na Śląsku. Lubię Śląsk i jestem z tego dumna, ale to już osobny temat). Przeglądam kobiece czasopismo, czytam artykuł poświęcony intymnej sferze życiowej człowieka (mam wrażenie, że całe wydanie będzie o tym, bo na okładce "50 twarzy Greya"... Ale jak na całą burzę medialną odnośnie filmu, mogę ocenić tylko ten wywiad i przyznaję - świetny! ps: nie, nadal nie przekonuje mnie to do obejrzenia adaptacji książki). Czytam więc artykuł o swingersach, o sex aplikacjach i już sama nie wiem, co robię. To taki research natchnienia. Zaczynam pisać ten tekst, co chwila przeglądając kolejne strony artykułu. Już wiem, że popełniłam błąd na samym początku czytania...myślałam, że będzie milej, a tymczasem zrobiło mi się głupio. Jak na singielkę przystało, włączyłam swoją ulubioną składankę artystów najpiękniej śpiewających o miłości czyli m.in: Kasia Kowalska, Edyta Bartosiewicz, czy (jak dla mnie) najlepszy w wyrażaniu emocji i uczuć - Igor Herbut. To trochę przykre, że taka Kasia Kowalska pisała jakieś 10 lat temu słowa do piosenki o miłości, nie zdając sobie sprawy z tego, że za kilka lat ludzie nie będą tak uczuciowi, jak wówczas.
Ale skoro już wspomniałam o muzyce: dlaczego miłosne ballady, ale takie prawdziwie miłosne schodzą na drugi plan? Dlaczego mało kto słucha teraz wypełnionych uczuciami piosenek? Kto w ogóle wymyślił kategorię 'FUCKIN' SONGS'?! W jej przeglądzie pojawiła się piosenka Justina Timberlake'a "My love". Ok, rozumiem, utwór jest w porządku, ale skomentowano go (i tu uwaga: cytat!) "Już nie ballada, ale jeszcze bez zadyszki." Nie rozumiem, naprawdę. Czy teraz, by piosenka była fajna, musi być z odpowiednim teledyskiem (if you know, what I mean) i obcojęzyczna, by nie do końca zrozumieć tekst, ale ważne, że pada tam słowo 'love'?! "Nieważne o czym, ważne, że sugestywnie."

"Znamy się z aplikacji..." - czyli o tym, jak nowinki technologiczne burzą kontakty międzyludzkie.

Wystarczy, że polubisz jego/jej zdjęcie i już możecie iść do łóżka! Związek?! Coś czuję, że nadejdą czasy, gdy to słowo nie będzie mieć żadnego znaczenia. Tylko co wtedy? Komunikacja międzyludzka sprowadzi się do różnych aplikacji. Zaznaczysz na co masz dziś ochotę, twój partner to sprawdzi i będzie w porządku. Będzie? Jak dla mnie to absurd. Czysta kpina z ludzkich uczuć. Kolejne pokolenie 'dojrzałych' ludzi, będzie w 3/4 swingersami. Bo jak brzmi ich zasada: Do kina chodzisz tylko ze swoim chłopakiem. Do łóżka - z kim chcesz. Zupełnie nie mam pojęcia, czym jest to spowodowane. Brakiem szacunku, oryginalnością...? Nie wiem. Chcesz spotkać się z facetem z aplikacji? Proszę bardzo, ale aplikacja najpierw sprawdzi czy jesteś trzeźwa. *śmiech_na_sali* Autorzy takich programów na androida robią to serio czy po prostu z nas kpią i śmieją się w swoich biurach z coraz większej liczby idiotów pobierających aplikację? Obawiam się o to wszystko... Przeraża mnie fakt, że zanika kontakt "twarzą w twarz". Jeszcze chwila, a zaszyjemy się w swoich pokojach przed laptopem/tabletem/komórką i będziemy bać się ludzi. A propos! Przypomniał mi się tekst o związkach na odległość. Łączenie się przez androida z wibratorem swojej dziewczyny... Nazwano to teledildonikacją. Nie chcę wiedzieć, co będzie następne. Nawet nie chcę o tym myśleć. Jestem już osiemnaście lat na tym świecie. Myślałam, że się przyzwyczaję, ale co chwila ludzie zaskakują mnie czy czymś nowym. Ja naprawdę nie pasuję do tego świata. Czy są jeszcze ludzie, którzy od czasu do czasu piszą list miłosny do swojej drugiej połówki? Chociaż raz w życiu? Błagam, powiedzcie, że ktoś to jeszcze robi, a nie wyznaje miłości przez Facebook'a "żeby wszyscy widzieli".

A może to ze mną jest coś nie tak? Jeśli czyta to jakiś psycholog, to poproszę o wizytę, a może dwie, najlepiej całą sesję, dopóki nie ogarnę tej kuwety.

PS: Wy też nie spodziewaliście się takiego artykułu? Życie mnie zmusiło, wybaczcie.

"PYTASZ MNIE CO CZUJĘ, ODPOWIADAM, ŻE JUŻ CZUJĘ WSZYSTKO, CZYLI NIC."

Pozdrawiam, K.

środa, 25 lutego 2015

Na co czekasz balansując na krawędzi?

Każdy z nas na coś czeka.
Dziecko czeka na prezent.
Bezrobotny na pracę.
Maturzysta na czerwiec. (tak bardzo prawdziwe!)
Samotny czeka na bratnią duszę.
Uczeń na dzwonek. 
Parasol czeka na deszcz. 
 A Ty, na co czekasz?  Na tramwaj, na autobus, na lepsze dni, na miłość, na pierwszą gwiazdkę, na słońce, na cud, na kogoś ważnego...? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się ile czasu zabiera Ci czekanie? Jak długo czekasz na kogoś, kto nie jest nawet wart Twego czasu?
Pomyśl, jaki jest sens w czekaniu. Warto w ogóle czekać? Podobno warto, jeśli ma się na kogo. Stwierdzam więc, że czekanie jest gówno warte...
...Ale jeśli ktoś, gdzieś czeka właśnie na mnie? 
Czekam na szczęście, ale w tym przypadku graniczy to z czekaniem na cud. Przypadek? 

"Każdą chwilę należy przeżywać. Czekanie to grzech przeciw czasom, które dopiero nadejdą, jak również przeciw obecnym, zlekceważonym chwilom."

W tym całym czekaniu, nie zapomnij, by niczego nie planować. Nie obiecuj sobie, że będzie dobrze, że życie ułoży się tak, jak tego chcesz. Bez względu na to, jak cudowny jest Twój życiowy plan, zawsze musi pojawić się sytuacja, która zniszczy Twoje marzenia, a życie będzie musiało zacząć toczyć się nowym rytmem. 

Pesymistycznie, co? 
Cóż... Bardziej nazwałabym to ironią, gdyż niedawno właśnie obiecałam sobie, że mimo wszystko będę szczęśliwa. Nie chcę dłużej czekać na szczęście. Chcę je już powitać w swoim życiu, bo dawno mnie nie odwiedzało. Coś mi się wydaje, że już nie pamięta drogi do mojego serca.
Pierwsze porządne i prawdziwe słońce w tym roku przywróciło wiarę w szczęście. Było jak chwila ciszy po chaosie... Jak spokojny sen po przepłakanej w poduszkę nocy. Ostatnimi czasy uwielbiam rozmowy z sobą. Nawet takie, jak teraz; pełne ironii. Wmawiam sobie jedno, a robię drugie. Nonsens, bzdura, zamieszanie - życie? No bo czym jest optymizm? Wiarą w szczęście? No bo na pewno nie jest bujaniem w obłokach. Marzycielstwo, to już całkiem osobny temat. Już sama nie wiem, kim jestem. Optymistką? Pesymistką? Realistką? Balansując na krawędzi szczęścia już sama gubię się w życiu. Jestem wszystkim i niczym.
Jestem pesymistką i realistką.
Jestem sobą, a zarazem kimś innym.
Jestem martwa, ale przecież jeszcze żyję.
Jestem potrzebna i niedoceniana zarazem.
Jestem samotna, a jednocześnie wśród ludzi.
Jestem aspołeczną osobą, aktywną społecznie. 
Jestem zakochana, a tym samym pozbawiona miłości.
Jestem szczęśliwa, łzy tylko czasem odwiedzają z tęsknoty.



"TO ZACZYNA SIĘ, GDY WSZYSTKO SIĘ JUŻ KOŃCZY."

poniedziałek, 9 lutego 2015

W strachu przed... strachem?

Czasami jeden przypadek jest zdolny zmienić wszystko. Jedna noc może wywołać uśmiech na wiele kolejnych dni. Czasem nic, to wszystko, a wszystko jest niczym. Czasem nie warto się bać... bo zdarza się, że nawet błędy potrafią być piękne.

Co robisz ze swoim życiem? Odpychasz od siebie ludzi, a potem narzekasz na samotność, prawda?
To żałosne, że uciekamy od możliwości, które funduje nam los, podczas gdy mamy tak krótkie życie. Ostatnio ciężko odróżnić uczucia.

Dlaczego w każdym z nas jest coś, co nie pozwala nam na zrobienie czegoś, czego naprawdę chcemy? Każdy tak ma, ale nic nie może z tym zrobić. Co nas powstrzymuje? Strach? Lęk przed odrzuceniem? Brak odwagi? Cóż... Jeśli nie masz odwagi, to tak naprawdę nie masz nic. To przecież tylko jeden mroźny pocałunek nadziei i przytulenie wspomnień. Ja nikogo nie skreślałam...
Zamknięta w czterech ścianach skreśliłam siebie, czekając na coś, co samo do mnie nie przyjdzie. Dlaczego ciągle w tym tkwię? Wciąż pojawia się strach...

Jeden wieczór.
Jeden dzień.
Chwila jak sen. 
Ale sen, który mógłby trwać wiecznie.
Historia lubi się powtarzać? 
Uważaj, bo to już się zaczęło.
A skoro sama to zaczęłaś,
to zrób tak, by miało piękny koniec,
albo nie kończyło się nigdy, 
Masz to na wyciągnięcie ręki.
Zrób tylko krok do przodu i walcz.
MIMO WSZYSTKO.

                                                                                                                       Pozdrawiam, K.                                                                                                                    

"SEULE JE CRIE SON NOM QUAND VIENT LE DESARROI."



czwartek, 8 stycznia 2015

Wiara w siebie?


Wiara w siebie jest jednym z najważniejszych aspektów naszego życia. Dlaczego więc wciąż tak mało osób nie daje sobie szansy? Podobno brak wiary w siebie wynika z naszej życiowej sytuacji z dzieciństwa. Dzieci mało wspierane przez rodziców, czują się niepewnie w dorosłym życiu. Przez to ciągle naśladujemy innych, nie doszukujemy się w sobie tych dobrych stron, mamy niskie poczucie własnej wartości, a co gorsza - uważamy, że nie zasługujemy na nic dobrego. Spędzając czas na obserwowaniu innych; w szkole, na ulicach czy w pracy, wmawiamy sobie, że jesteśmy gorsi, słabsi, biedniejsi, brzydcy, itp. Każdy z nas jest wyjątkowy, bez względu na tzw. opakowanie. 

W środku każdej osoby możemy znaleźć coś niesamowitego... wystarczy jedna pozytywna cecha charakteru, żeby spojrzeć na kogoś z podziwem i szacunkiem. Wspomniany na początku brak wiary w siebie wzbudza w nas większy konformizm, czyli nadmierne uleganie wpływom społeczeństwa, a także lęk przed nieznanym, stajemy się bardziej słabsi, nie zwracamy uwagi na rzeczywistość, która nie jest wcale aż taka straszna, jak nam się wydaje. 

Jak sobie pomóc? 

Przede wszystkim zacznij od małych kroków. Nie porównuj się do innych i nie naśladuj ich. Myśl o sobie dobrze, a poczujesz się pewniej. Zadbaj o swoje samopoczucie, znajdź czas w ciągu dnia na relaks i odpoczynek. Pokochaj siebie! Patrząc w lustro nie myśl tylko o swoich niedoskonałościach. Zwróć uwagę na coś, co lubisz w sobie najbardziej. Pogódź się z pewnymi sprawami. Nie daj innym satysfakcji, że czują się lepsi od Ciebie. Nawet, gdy inni w Ciebie nie wierzą, uwierz w siebie i pokaż im, że potrafisz! Przecież jesteś silny! Stawiaj sobie cele każdego dnia. Zacznij spokojnie, od banalnych rzeczy. Nie ma nic lepszego, co poprawi Twój humor, niż uczucie spełnienia. Pokochaj siebie i bądź wzorem dla tych, którzy jeszcze w siebie nie wierzą! 


"Wiarą w siebie przenosisz góry" - uwierz w to zanim będzie za późno!


Pozdrawiam, K.


"UKRYJ MNIE JUŻ KOŃCZY SIĘ TEN DZIEŃ.
JUŻ WODA W WANNIE,
JUŻ NORMALNIE, CICHO, BEZPIECZNIE..."

niedziela, 4 stycznia 2015

Szczęście? A co to w ogóle jest szczęście?


Niektórzy mówią, że na szczęście trzeba sobie zasłużyć. Bzdura! Każdy z nas zasługuje na szczęście... ale czym ono tak naprawdę jest? 
Szczęście to pojęcie względne i dla każdego może oznaczać zupełnie co innego. Pojęcie szczęścia intryguje już od samego początku kształtowania się pewnych filozofii. Starożytni uczeni, tj. Sokrates czy Horacy, zastanawiali się nad jego sensem. Przytaczając słowa psychologa Abrahama Masłowa - "Istotą szczęścia jest zaspokajanie potrzeb." np. fizjologicznych, miłości, samorealizacji, bezpieczeństwa, czy też szacunku. 

Dla wielu ludzi szczęście to pieniądze lub miłość. A czy nie ma bardziej banalnych przykładów? Nie ograniczajmy swojego szczęścia tylko do bycia kochanym i posiadania pieniędzy. Uwierzcie mi, że są rzeczy bardziej ważne. Nie zapominajmy o zdrowiu, które daje nam życie. Pamiętajmy o rodzinie, bez której bylibyśmy bardziej samotni na świecie. 

Szczęście = miłość? 

Tak jak wspomniałam na początku - dla wielu ludzi szczęście ogranicza się tylko do miłości. To trochę przykre, gdy ktoś mówi ci "szkoda, że jesteś sam/a i nieszczęśliwy/a". Ludzie! Bycie samotnym nie zawsze jest smutne. Tak, jestem sama i tak, jestem szczęśliwa. Potrafię czerpać przyjemność z innych rzeczy, niż miłość. Nic nie trwa wiecznie jak zapewne wiecie, więc błagam, nie ograniczajcie swojego szczęścia tylko do drugiej osoby, bo przez to możecie zapomnieć o drugiej równie ważnej dla Was jednostce. Przemyśl istotę swojego szczęścia, nie tylko dla własnego dobra, ale dla dobra ogółu. 

Carpe diem, a szczęście. 

Chwytaj dzień? Otóż to! W każdym dniu znajdź coś, co sprawi, że poczujesz się bardziej szczęśliwą osobą. Nawet proste gesty innego człowieka potrafią namalować uśmiech na Twojej twarzy, prawda? Bezinteresowna pomoc drugiego człowieka, komplement wypowiedziany z ust ważnej bądź też nieznanej osoby oraz wiele wiele innych sytuacji w codziennym życiu może pomóc naszemu szczęściu. Ale nie zapominajmy, że powinno działać to w dwie strony. Nie bądźmy egoistami, nie myślmy tylko o sobie. Uśmiechnij się do kogoś na ulicy, pomóż komuś w potrzebie, nie bądźmy obojętni... a wszyscy osiągniemy szczęście. 

Złudne szczęście.

Bo tylko prawdziwe szczęście, wywołane codziennymi sytuacjami jest szczere. Popatrzmy na ludzi w nałogach; alkoholików czy narkomanów. Są to osoby, które chcą sobie pomóc w nieszczęściu. Wywołują pozytywne emocje poprzez coś nieprawdziwego. Okłamują samych siebie, popadając w złudne szczęście. 
Życzę więc Wam, moi drodzy, abyście doświadczyli tylko prawdziwego szczęścia. Tego, co wypływa gdzieś tam, z głębi naszych ciepłych serc. Zaplanuj swoje życie tak, aby w pewnym momencie powiedzieć sobie: "Chwilo proszę cię, trwaj! Bądź jak najdłużej, bo osiągnęłam to, co chciałam. Jestem szczęśliwa...dziękuję." Nie czekajmy, aż szczęście przyjdzie do nas. Wyjdźmy mu naprzeciw. 

Czytelniku!
A Ty, jak pomagasz własnemu szczęściu? 
Czym ono dla Ciebie jest? 
I co musiałoby się stać, byś osiągnął jego pełnię? 

Pozdrawiam, K.

"SEKRET SZCZĘŚCIA, A PRZYNAJMNIEJ SPOKOJU, LEŻY W TYM, ŻEBY WYELIMINOWAĆ ROMANTYCZNĄ MIŁOŚĆ Z ŻYCIA, BO TO ONA SPRAWIA, ŻE CZŁOWIEK CIERPI. TAK ŻYJE SIĘ SPOKOJNIEJ I LEPIEJ, ZAPEWNIAM CIĘ."


sobota, 3 stycznia 2015

Co przyniesie rok 2015?


Nikt nie wie, jaki będzie dla nich nadchodzący rok. Plany, a rzeczywistość, to zupełnie co innego. Postanowienia noworoczne? Cytując moją przyjaciółkę "...to fałsz i szukanie usprawiedliwienia własnego sumienia za błędy, niedopatrzenia w ubiegłym roku".  Jest w tym trochę racji, ale według mnie postanowienia są dla ludzi szukających motywacji. Jeśli jednego roku nie uda Ci się zrealizować żadnego zamiaru, a w następnym zrealizujesz pięć z piętnasto-punktowej listy, to znak, że jesteś na dobrej drodze. Realizując postanowienia noworoczne, pamiętaj, aby nie wyolbrzymiać za bardzo. Będąc przeciętnym, szarym człowiekiem raczej nie powinniśmy wpisywać szalonej wyprawy po Europie, czy skoku nad przepaścią. Postanowienia i plany na nowy rok muszą być przemyślane dokładnie, na spokojnie. Jest zaledwie kilka dni nowego roku. Proszę, spójrz teraz na swoją listę noworocznych marzeń. Być może jest coś, co powinieneś zmienić...a może coś dodać? Może lepiej ułożyć ją od nowa.
Zacznij od banalnych rzeczy, na przykład od tego, by znaleźć więcej czasu dla najbliższych, by czerpać większą radość z prostych rzeczy, by robić to co kochasz najbardziej, etc.
Nie naśladuj innych! Jeśli Twoja przyjaciółka postanowiła chodzić na siłownię i aktywnie zacząć rok, nie rób tego samego, jeśli tego nie lubisz, bądź nie masz czasu. Usłyszałeś w telewizji, że popularne jest bieganie? Nie wmawiaj sobie, że musisz to zrobić nawet jeśli nienawidzisz biegać, ale fajnie by było pochwalić się tym znajomym na facebook'u. Wybierając postanowienia zapisz to, z czego będziesz dumna, jeśli to osiągniesz. Daj sobie czas, żeby przyzwyczaić się do nowych reguł w swoim życiu, a jedyne co Ci pozostanie, to wytrwać do kolejnego Sylwestra.

Czego pragnę w 2015 roku?  

Przede wszystkim pragnę spokoju i mniej stresu. Ten rok będzie straszny, a ja nie mogę odnaleźć w sobie motywacji. Matura, studia, praca... ale staram się na to patrzeć też z innej perspektywy. Na moją listę wpadło kilka innych postanowień: otworzyć się na ludzi, częściej doszukiwać się pozytywnych momentów, nie przejmować się opiniami innych, wyjść do teatru (wreszcie) i kilka innych banalnych postanowień. Pragnę też szczęścia i miłości, ale to raczej zbyt wygórowane pragnienie.
A Wy, czego najbardziej pragniecie w nowym roku? 


Pozdrawiam, K.

"NOWY ROK 2015 – 365 NOWYCH NADZIEI, TYSIĄC WYZWAŃ, MILION MARZEŃ."


Po co mi blog?

Wielu ludzi może zadać mi to pytanie. Ostatnio sama je sobie zadałam.
Powrót do pisania nie był moim postanowieniem noworocznym, bo pisze już od dawna, tylko że do tzw. szuflady. Postanowieniem było otwarcie się na ludzi i przełamanie swoich lęków. Dlatego też tu jestem. Znajdziesz tu tematy, o których sama chciałabym przeczytać na blogu.

Założenie bloga nie było trudne. Lubię tworzyć nowe rzeczy, ustawiać, dobierać kolory...  Napisanie pierwszego poważnego posta również nie było problemem. Jednak najtrudniejszym momentem było zmuszenie się do kliknięcia w pomarańczową ramkę z napisem 'opublikuj'. Strach i zwątpienie w samą siebie. Przecież musi się udać. Przecież piszę wszystko z serca. Komuś przecież musi się spodobać...

Drogi czytelniku, jeśli chcesz przeczytać coś 'mojego' na wybrany przez siebie temat, pisz w komentarzu. Z przyjemnością dodam coś, co będziesz chciał przeczytać.
Pozdrawiam, K.


"KEEP ON DREAMING, DON'T STOP BREATHING."

piątek, 2 stycznia 2015

Skazany na sukces?


RADZIMIR JIMEK DĘBSKI

Kim jest? 
Radzimir to 27-letni absolwent Akademii Muzycznej Fryderyka Chopina w Warszawie, a także University of California w Los Angeles, gdzie studiował kompozycję filmową i orkiestrację. Jego dorobek to ponad 20 utworów kameralnych, symfonicznych i poważnych. Komponuję muzykę do polskich filmów i seriali, tj. "Miasto 44" czy "Ranczo". Debiutował także, jako wokalista występując w duecie z aktorką  Małgorzatą Kożuchowską w piosence pt: "Rozplątani", która znalazła się na płycie "Dżentelmeni 2011: Muzyka z Serca" wśród innych wybitnych polskich muzyków i wykonawców. Radzimir jest synem Krzesimira Dębskiego, który także jest kompozytorem, oraz Anny Jurksztowicz - wspaniałej polskiej wokalistki. Największą sławę przyniosła mu wygrana konkursu organizowanego przez światową divę Beyonce. Remix Dębskiego miał największą liczbę wyświetleń, a utwór trafił na płytę wokalistki. Obecnie pracuje nad debiutanckim krążkiem, a także przygotowuje wiele koncertów, m.in z raperem Miuoshem 6 marca 2015r. w Katowicach. Event pod nazwą Hip-Hop Symfonicznie będzie pierwszym przedsięwzięciem tego typu w Polsce i na świecie. Bilety sprzedały się w kilka dni, co świadczy o znakomitym zainteresowaniu społeczności. 

Kim jest dla mnie? 
Radzimir Dębski jest mistrzem i w tym przypadku nie boję się użyć tego słowa. Zastanawiam się tylko czy "mistrz" to nie za mało. Jest młodą, skromną i utalentowaną nadzieją dla polskiej muzyki. Wideo zapowiedź jego płyty "PROLOGUE", która pojawiła się na początku listopada tego roku, wzbudza we mnie wiele pozytywnych emocji. Filharmonia Szczecińska, orkiestra wybitnych muzyków, mnóstwo przybyłych ludzi z różnych grup wiekowych; dzieci w wieku przedszkolnym, jak i osoby starsze, a przede wszystkim on: dyrygent, kompozytor i pomysłodawca przedsięwzięcia - Radzimir Dębski. Wideo pokazuje, jak dotkliwie można poczuć muzykę poważną, symfoniczną, będąc na koncercie w filharmonii. Jest to coś niesamowitego. 
Z kolei ponad siedmiominutowy utwór Radzimira pt: "CRUX" jest sinusoidą emocji. Zaczynając od spokojnych dźwięków, narastających odgłosów skrzypiec, po szalejące bębny, by za moment znów oddać się chwili wytchnienia i ciszy zagłuszanej powoli przez delikatne i wrażliwe skrzypce, a na koniec podnieść emocje i zadziwić. Polecam ten utwór z całego serca. Wsłuchaj się w niego w nocy, zamknij oczy i uruchom wyobraźnię, a zobaczysz coś niesamowitego. Muzyka na miarę ścieżki dźwiękowej hollywoodzkiej produkcji. Bez dwóch zdań. Nie mogę doczekać się płyty! 
Chapeau Bas, Panie Dębski!

fot. Michał Zagórny


Posłuchaj obowiązkowo.




"CAUSE WITH YOU AND WITHOUT YOU - I'M GOOD."
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka