Pokazywanie postów oznaczonych etykietą carpe diem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą carpe diem. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 lutego 2015

Na co czekasz balansując na krawędzi?

Każdy z nas na coś czeka.
Dziecko czeka na prezent.
Bezrobotny na pracę.
Maturzysta na czerwiec. (tak bardzo prawdziwe!)
Samotny czeka na bratnią duszę.
Uczeń na dzwonek. 
Parasol czeka na deszcz. 
 A Ty, na co czekasz?  Na tramwaj, na autobus, na lepsze dni, na miłość, na pierwszą gwiazdkę, na słońce, na cud, na kogoś ważnego...? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się ile czasu zabiera Ci czekanie? Jak długo czekasz na kogoś, kto nie jest nawet wart Twego czasu?
Pomyśl, jaki jest sens w czekaniu. Warto w ogóle czekać? Podobno warto, jeśli ma się na kogo. Stwierdzam więc, że czekanie jest gówno warte...
...Ale jeśli ktoś, gdzieś czeka właśnie na mnie? 
Czekam na szczęście, ale w tym przypadku graniczy to z czekaniem na cud. Przypadek? 

"Każdą chwilę należy przeżywać. Czekanie to grzech przeciw czasom, które dopiero nadejdą, jak również przeciw obecnym, zlekceważonym chwilom."

W tym całym czekaniu, nie zapomnij, by niczego nie planować. Nie obiecuj sobie, że będzie dobrze, że życie ułoży się tak, jak tego chcesz. Bez względu na to, jak cudowny jest Twój życiowy plan, zawsze musi pojawić się sytuacja, która zniszczy Twoje marzenia, a życie będzie musiało zacząć toczyć się nowym rytmem. 

Pesymistycznie, co? 
Cóż... Bardziej nazwałabym to ironią, gdyż niedawno właśnie obiecałam sobie, że mimo wszystko będę szczęśliwa. Nie chcę dłużej czekać na szczęście. Chcę je już powitać w swoim życiu, bo dawno mnie nie odwiedzało. Coś mi się wydaje, że już nie pamięta drogi do mojego serca.
Pierwsze porządne i prawdziwe słońce w tym roku przywróciło wiarę w szczęście. Było jak chwila ciszy po chaosie... Jak spokojny sen po przepłakanej w poduszkę nocy. Ostatnimi czasy uwielbiam rozmowy z sobą. Nawet takie, jak teraz; pełne ironii. Wmawiam sobie jedno, a robię drugie. Nonsens, bzdura, zamieszanie - życie? No bo czym jest optymizm? Wiarą w szczęście? No bo na pewno nie jest bujaniem w obłokach. Marzycielstwo, to już całkiem osobny temat. Już sama nie wiem, kim jestem. Optymistką? Pesymistką? Realistką? Balansując na krawędzi szczęścia już sama gubię się w życiu. Jestem wszystkim i niczym.
Jestem pesymistką i realistką.
Jestem sobą, a zarazem kimś innym.
Jestem martwa, ale przecież jeszcze żyję.
Jestem potrzebna i niedoceniana zarazem.
Jestem samotna, a jednocześnie wśród ludzi.
Jestem aspołeczną osobą, aktywną społecznie. 
Jestem zakochana, a tym samym pozbawiona miłości.
Jestem szczęśliwa, łzy tylko czasem odwiedzają z tęsknoty.



"TO ZACZYNA SIĘ, GDY WSZYSTKO SIĘ JUŻ KOŃCZY."

niedziela, 4 stycznia 2015

Szczęście? A co to w ogóle jest szczęście?


Niektórzy mówią, że na szczęście trzeba sobie zasłużyć. Bzdura! Każdy z nas zasługuje na szczęście... ale czym ono tak naprawdę jest? 
Szczęście to pojęcie względne i dla każdego może oznaczać zupełnie co innego. Pojęcie szczęścia intryguje już od samego początku kształtowania się pewnych filozofii. Starożytni uczeni, tj. Sokrates czy Horacy, zastanawiali się nad jego sensem. Przytaczając słowa psychologa Abrahama Masłowa - "Istotą szczęścia jest zaspokajanie potrzeb." np. fizjologicznych, miłości, samorealizacji, bezpieczeństwa, czy też szacunku. 

Dla wielu ludzi szczęście to pieniądze lub miłość. A czy nie ma bardziej banalnych przykładów? Nie ograniczajmy swojego szczęścia tylko do bycia kochanym i posiadania pieniędzy. Uwierzcie mi, że są rzeczy bardziej ważne. Nie zapominajmy o zdrowiu, które daje nam życie. Pamiętajmy o rodzinie, bez której bylibyśmy bardziej samotni na świecie. 

Szczęście = miłość? 

Tak jak wspomniałam na początku - dla wielu ludzi szczęście ogranicza się tylko do miłości. To trochę przykre, gdy ktoś mówi ci "szkoda, że jesteś sam/a i nieszczęśliwy/a". Ludzie! Bycie samotnym nie zawsze jest smutne. Tak, jestem sama i tak, jestem szczęśliwa. Potrafię czerpać przyjemność z innych rzeczy, niż miłość. Nic nie trwa wiecznie jak zapewne wiecie, więc błagam, nie ograniczajcie swojego szczęścia tylko do drugiej osoby, bo przez to możecie zapomnieć o drugiej równie ważnej dla Was jednostce. Przemyśl istotę swojego szczęścia, nie tylko dla własnego dobra, ale dla dobra ogółu. 

Carpe diem, a szczęście. 

Chwytaj dzień? Otóż to! W każdym dniu znajdź coś, co sprawi, że poczujesz się bardziej szczęśliwą osobą. Nawet proste gesty innego człowieka potrafią namalować uśmiech na Twojej twarzy, prawda? Bezinteresowna pomoc drugiego człowieka, komplement wypowiedziany z ust ważnej bądź też nieznanej osoby oraz wiele wiele innych sytuacji w codziennym życiu może pomóc naszemu szczęściu. Ale nie zapominajmy, że powinno działać to w dwie strony. Nie bądźmy egoistami, nie myślmy tylko o sobie. Uśmiechnij się do kogoś na ulicy, pomóż komuś w potrzebie, nie bądźmy obojętni... a wszyscy osiągniemy szczęście. 

Złudne szczęście.

Bo tylko prawdziwe szczęście, wywołane codziennymi sytuacjami jest szczere. Popatrzmy na ludzi w nałogach; alkoholików czy narkomanów. Są to osoby, które chcą sobie pomóc w nieszczęściu. Wywołują pozytywne emocje poprzez coś nieprawdziwego. Okłamują samych siebie, popadając w złudne szczęście. 
Życzę więc Wam, moi drodzy, abyście doświadczyli tylko prawdziwego szczęścia. Tego, co wypływa gdzieś tam, z głębi naszych ciepłych serc. Zaplanuj swoje życie tak, aby w pewnym momencie powiedzieć sobie: "Chwilo proszę cię, trwaj! Bądź jak najdłużej, bo osiągnęłam to, co chciałam. Jestem szczęśliwa...dziękuję." Nie czekajmy, aż szczęście przyjdzie do nas. Wyjdźmy mu naprzeciw. 

Czytelniku!
A Ty, jak pomagasz własnemu szczęściu? 
Czym ono dla Ciebie jest? 
I co musiałoby się stać, byś osiągnął jego pełnię? 

Pozdrawiam, K.

"SEKRET SZCZĘŚCIA, A PRZYNAJMNIEJ SPOKOJU, LEŻY W TYM, ŻEBY WYELIMINOWAĆ ROMANTYCZNĄ MIŁOŚĆ Z ŻYCIA, BO TO ONA SPRAWIA, ŻE CZŁOWIEK CIERPI. TAK ŻYJE SIĘ SPOKOJNIEJ I LEPIEJ, ZAPEWNIAM CIĘ."


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka